RYS HISTORYCZNY OSP JEDWABNE

2008-12-12 09:08
Ochotnicza Straż Pożarna w Jedwabnem powstała w 1898 roku, a znajduje to potwierdzenie w obzorach łomżyńskiej guberni za ten rok. Nie wiemy ilu członków liczyła, ale porównując inne straże w osadach łomżyńskiej guberni, można przypuszczać, że było to 20-30 strażaków. Posiadamy za to dane o jej wyposażeniu: 2 sikawki, 4 rękawy, 8 beczek, 3 drabiny i 30 bosaków. Dla porównania: straż w Stawiskach, powstała w tym samym okresie dysponowała 1 sikawką, 1 rękawem, 7 beczkami i 9 bosakami.
RYS HISTORYCZNY OSP JEDWABNE

Powstanie i rozwój towarzystw ochotniczych straży pożarnych w Królestwie Polskim przypada na okres przeobrażania się społeczeństwa polskiego z feudalnego w kapitalistyczne. Towarzystwa działały w specyficznych warunkach społeczno – politycznych, były pod zaborami. Dlatego też oprócz działalności statutowej podejmowały i rozwijały przede wszystkim pracę oświatową i kulturalną. Były pozbawione naturalnej opieki państwa. Często spotykały się ze strony władz zaborczych z dyskryminowaniem i prześladowaniem. Jednocześnie należały do nielicznych stowarzyszeń polskich tolerowanych przez władze. Rzesza strażaków -  ochotników, ludzi odznaczających się w swych lokalnych środowiskach pasją społecznego działania i autorytetem nie tylko zabezpieczała miasta i wsie przed pożarami, ale także rozwijała w znacznej mierze i zaspokajała potrzeby kulturalne lokalnych środowisk. Z tego powodu można mówić o strażach jako istotnym czynniku kształtującym świadomość społeczną i narodową, uczącym zespołowego działania i ukazującym sens samoorganizowania się społeczeństwa.

Zgodnie z przepisami z 1810 i 1819 roku miasta i wsie winny być zaopatrzone w niezbędny sprzęt przeciwpożarowy: sikawki, beczki, bosaki, topory, a odpowiedzialność za ten sprzęt spoczywała na wójcie, burmistrzu. Choć zdecydowana większość miast i osad spełniała ten wymóg, to jednakże z braku właściwej opieki nad sprzętem znajdował się on z reguły w złym lub wręcz fatalnym stanie i w przypadku zaistnienia pożaru był niezdatny do użytku. Na ogół wyposażenie techniczne straży było słabe i przy dużym zagrożeniu pożarowym ( łatwopalny budulec, gęsta zabudowa ) wiele zależało od poziomu wyszkolenia strażaków, ich zdyscyplinowania, znajomości taktyki walki z pożarami, zaopatrzenia w wodę i sprawności systemu alarmowania.

W takich to warunkach powstała w Jedwabnem Ochotnicza Straż Pożarna. Miało to miejsce w 1898 roku, a znajduje to potwierdzenie w obzorach  łomżyńskiej guberni za ten rok. Nie wiemy ilu członków liczyła, ale porównując inne straże w osadach łomżyńskiej guberni, można przypuszczać, że było to 20-30 strażaków. Posiadamy za to dane o jej wyposażeniu: 2 sikawki, 4 rękawy, 8 beczek, 3 drabiny i 30 bosaków. Dla porównania: straż w Stawiskach, powstała w tym samym okresie dysponowała 1 sikawką, 1 rękawem, 7 beczkami i 9 bosakami.

Powstanie straży ogniowej „wymuszone” zostało w pewnym sensie wzrastającą liczbą pożarów na terenie gminy. Największe z nich odnotowane zostały przez wspomniane już obzory:

-      10 maja 1889 roku pożar w Brzostowie strawił
9 zabudowań, straty wyniosły 4 050 rubli,

-      6 marca 1898 roku wybuchł pożar w Mocarzach Budnych
i Dziubielach, straty 15 905 rubli,

-      w nocy 4/5 sierpnia 1899 roku pożar w Nadborach przyniósł straty w wysokości 4 550 rubli.

Największy jednak pożar dotknął samo Jedwabne 27 lipca 1913 roku. Kataklizm dotknął 163 rodziny zarówno polskie jak i żydowskie. Na podstawie archiwaliów można przyjąć, że straty wyniosły ok. 300 tysięcy rubli. Spłonęły budynki mieszkalne i gospodarcze w rejonie ulic: Łomżyńska, Przytulska, Stary i Nowy Rynek. Spłonęła też wówczas zbudowana ok. 1770 r. synagoga. Kolejny cios Jedwabne otrzymało w sierpniu 1915 roku, kiedy to, podczas odwrotu wojsk rosyjskich, zniszczeniu uległo 90% budowli, zaś liczba mieszkańców z 2 925 w 1910 roku, spadała do 700. Zniszczony został drewniany kościół z 1737 roku
i urząd gminy. Nie można mieć wątpliwości, że w ratowaniu Jedwabnego w 1913 i 1915 roku brali udział strażacy – ochotnicy. Po odzyskaniu praw miejskich w 1927 r. w Jedwabnem zrealizowano szereg inwestycji: położono kilkaset metrów chodników, ustawiono 4 pompy studzienne ( co było istotne w przypadku gaszenia pożarów ), założono światło elektryczne, zaś straż otrzymała motopompę. Jej prezesem był notariusz Romuald Radgowski, związany później z partyzantką antysowiecką, aresztowany 16/17 czerwca 1940 r. Zginął prawdopodobnie w Mińsku. Jednym z naczelników straży był Żyd Damski.

Z księgi parafialnej dowiadujemy się o kilku pożarach: 8 lipca 1937 roku miał miejsce pożar w Olszewie Góra, 16 kwietnia 1937 roku pożar w Kossakach strawił wszystkie domy po prawej stronie wsi, 6 kwietnia 1938 roku pożar młyna  pana Zimnego.

Po zakończeniu II wojny światowej reaktywowała się straż pożarna. I tak w 1947 roku liczyła ona 34 strażaków, zaś jej wyposażenie stanowiły: 3 sikawki ręczne, 1 odcinek węża tłoczącego, ręczna syrena. Na posiedzeniu Zarządu 12 lipca poruszono sprawę budowy remizy. Stwierdzono, że przy Nowym Rynku jest plac będący własnością Zarządu, na którym pobudowana była drewniana remiza, pokryta blachą. Została ona rozebrana przez Sowietów i pobudowana nowa, murowana na prywatnej posesji. Podjęto decyzję o jej rozebraniu i zbudowaniu nowej. W efekcie remizę zlokalizowano za piekarnią, przy ul. Przestrzelskiej. Przetrwała ona do lat 70-tych, kiedy to przeniesiono ją do nowowybudowanej przy ulicy Pięknej.

W latach 50-tych i 60-tych OSP w Jedwabne dbając o podniesienie systemu bezpieczeństwa przeciwpożarowego organizowała coroczne przeglądy posesji, prowadziła szkolenia swoich członków, brała udział w gaszeniu pożarów na terenie gminy i poza nią. Jedwabińscy strażacy dbali stale o rozwój swoich umiejętności, uczestniczyli w szkoleniach obsługi sprzętu, kursach szeregowców i dowódców. Brali też udział w zawodach i ćwiczeniach powiatowych. Działała też drużyna młodzieżowa, którą opiekowała się Maria Mazurczyk.

7 czerwca 1995 roku poziom wyszkolenia i działalność OSP Jedwabne zostają docenione. Decyzją Komendanta Głównego PSP, włączono ją do struktury Krajowego Systemu Ratowniczo – Gaśniczego.

OSP Jedwabne liczyło 32 członków, a kierują nią Zarząd w składzie: Krzysztof Moenke – prezes, Sławomir Miciura – zastępca, Andrzej Kryszczyński – naczelnik, Paweł Kierzkowski – skarbnik, Jan Lewkowski – sekretarz, Józef Lewkowski – gospodarczy. Na wyposażeniu straży znajdują się dwa wozy bojowe, które mają już ponad 25 lat i wymagają ciągłych napraw. Jednostka posiada podstawowy sprzęt gaśniczy.

Długa jest liczba druhów, którzy na długie lata zaciągnęli się na służbę św. Floriana. Tytuły członka honorowego straży otrzymali wieloletni prezesi, niestety już nieżyjący – Ryszard Moenke i Piotr Dąbrowski, a także naczelnik Czesław Mazurczyk i Jerzy Załęcki oraz wieloletni skarbnik Maria Mazurczyk. Wielu z nich otrzymało odznaczenia „ Za zasługi dla pożarnictwa”. Należy również wspomnieć o innych członkach naszej jednostki, zarówno o żyjących, jak i nieżyjących. Należeli do nich m.in: Jerzy Krukowski, Aleksander Narewski, Franciszek Biedrzycki, Antoni Danowski, Czesław Mierzejewski, Ryszard Zalewski. W dalszym ciągu od wielu lat na posterunku trwają m.in: Hieronim Miciura, Antoni Mazurczyk, Antoni Wąsowicz, Franciszek Wąsowicz, Edward Boguski, Andrzej Kryszczyński, Jan i Józef Lewkowscy i inni. 

W dniu 14 września 2008 roku w Jedwabnem odbyła się uroczystość obchodów 110 rocznicy powstania Ochotniczej Straży Pożarnej w Jedwabnem oraz poświęcenia i nadania jednostce sztandaru ufundowanego przez sponsorów.